Wywiad ze zwycięzcą PGT Cup 1vs1!

PGT Cup 1vs1 dobiegł końca. Oznacza to, że spośród wszystkich  512 uczestników, którzy wzięli udział w naszych rozgrywkach, został wyłoniony gracz, który nie pozostawił na żadnym przeciwniku suchej nitki, wygrywając tym samym cały turniej.  Tym zawodnikiem  okazał się być Andrzej „Master” Marosek, zdobywając zarówno tytuł Mistrza PGT Cup, jak i nagrody o wartości 530 złotych. Poniżej przedstawiamy krótki wywiad z „czarnym koniem” , dzięki któremu będziecie mogli poznać  naszego triumfatora jeszcze bliżej.

Redaktor: Kim jesteś i co sprawiło, że postanowiłeś zapisać się do turnieju PGT Cup 1vs1?

Master: Witam czytelników, mam na imię Andrzej. Na ten moment studiuję fizykę na jednej z krakowskich uczelni, a swój wolny czas staram się przeznaczać na swoje pasje. Jedną z nich na pewno jest granie w CSGO. Nie ma niczego lepszego niż strzelanie fajnych headów, czy też wygrywanie turniejów. Satysfakcja gwarantowana. W grze można mnie spotkać pod nickiem Master. Swoją przygodę z csgo rozpocząłem latem 2014 roku i jakoś to trwa aż po dzień dzisiejszy. Raz na jakiś czas na naszej rodzimej scenie pojawiają się turnieje 1v1, czy też 2v2, a rywalizacja jest czymś, co bardzo lubię. I to chyba głównie dlatego zapisałem się do turnieju PGT Cup 1v1.

Redaktor: Jak wygrana w naszych rozgrywkach zmieniła Twoje nastawienie do gry, wiedząc że jesteś najlepszym z pośród 511 pozostałych graczy, w tym zaproszonych przez nas profesjonalistów? 

Master: Wygranie turnieju od PGT to na pewno fajne uczucie. Podchodząc do tego widowiska wiedziałem, że mogę zajść daleko. Już w przeszłości zdarzało mi się wygrywać duże turnieje, pokonując między innymi takich profesjonalistów jak Kamil, repo, czy też Markoś. Po paru takich zwycięstwach nastawienie do gry się dużo nie zmienia, tak było też w tym przypadku. Wygrana przekonuje cię, że potrafisz w tę grę grać i chcesz czegoś więcej. Wiesz, że warto jest nadal trenować i masz ochotę wygrywać coraz to wyższe rangą turnieje.

Redaktor: Byłeś członkiem jakiejś drużyny, z którą osiągnąłeś większy sukces czy jednak jesteś samotnym wilkiem i interesują Cię tylko zawody indywidualne? 

Master: W csgo nigdy nie było mi dane pokazać się szerszemu gronu publiczności. Polska scena cs’a jest dość hermetycznie zamkniętym środowiskiem, do którego dostęp mają tylko nieliczni. Ważne są przede wszystkim znajomości. Niestety takie są realia. W trakcie tych paru lat gry grałem w takich zespołach jak Team Unlucky, KATA e-Sports, czy też w drużynie FARM2PLAY. Z tego miejsca moich ex-teammateów chciałbym serdecznie pozdrowić. W większości byli to świetni ludzie, no ale niestety coś zawsze musiało szwankować. Zdarzało się, że mieliśmy problemy z piątym graczem, albo komuś nie zależało. Było tego sporo. Myślę, że stąd też bierze się to, że najwięcej osiągnięć mam w turniejach indywidualnych. Mimo wielu wygranych nie udało mi się jeszcze dołączyć do żadnej profesjonalnej drużyn. Najczęściej przez przyczepioną do mnie łatkę cheatera, no bo przecież wygrał z kimś znanym. To dość smutne, ale również prawdziwe. A szkoda, gdyż wierzę, że poradziłbym sobie nawet na topowym poziomie.

Redaktor: Jakie masz plany na swoją przyszłość? Chciałbyś dołączyć może do profesjonalnej drużyny, czy jednak traktujesz grę w Countera jako fajną przygodę, nie wiążąc jej ze swoim życiem realnym?

Master: Dołączenie do profesjonalnej drużyny byłoby poniekąd spełnieniem marzeń niejednego gracza. Tak jest i w moim przypadku. Counter jest dla mnie fajną przygodą, ale brakuje w niej chociażby rozwinięcia. Mam wrażenie, że cały czas jestem na początku tej opowieści i dużo jest jeszcze przede mną. Póki co pozostaje mi czekać na swoją okazję, grać kolejne turnieje i przede wszystkim szukać drużyny, z którą mógłbym coś osiągnąć. Nie ma w csie niczego lepszego niż gra drużynowa, i to właśnie w niej chciałbym się realizować.

Redaktor: Jak oceniasz nasz turniej, łącznie z jego przebiegiem? Czy, Twoim zdaniem, ma on szanse osiągnąć jeszcze większy sukces?

Master: Turniej oceniam jak najbardziej pozytywnie. Mimo niewielkich problemów wszystko poszło sprawnie, bez żadnych opóźnień. Do tego bardzo miła i uprzejma administracja, która pomagała z każdym problemem. Jeżeli chodzi o przyszłość turnieju, to myślę, że wygląda ona kolorowo. Jeżeli tylko organizatorzy wraz z administracją nadal będą tak dobrze działać, to być może kiedyś ujrzymy turnieje od PGT Gaming na arenie europejskiej. Tego im życzę.